Żużel. Ktoś nie lubi Betard Sparty Wrocław! Prezes ujawnia teorię spiskową po serialu Canal+
Andrzej Rusko, prezes Betard Sparty Wrocław, nie gryzł się w język podczas serialu Canal+ „Jazda o złoto”. Ujawnił, że jego zdaniem układ terminarza PGE Ekstraligi od dwóch lat sprzyja rywalom. „Zawsze trafiamy na Lublin albo Toruń przed play-offami. Przypadek? Nie sądzę” – grzmi działacz.
W świecie żużla nie brakuje emocji – na torze i poza nim. Tym razem iskra zapłonęła nie w parku maszyn, a w serialu Canal+ „Jazda o złoto. Żużel na posłuchu”. W piątym odcinku prezes Betard Sparty Wrocław, Andrzej Rusko, wprost zasugerował, że układ terminarza PGE Ekstraligi w ostatnich sezonach mógł… nie być dziełem przypadku.
– Albo mamy tuż przed play-offami Lublin u siebie, żeby się dobrze przygotował i wjeździł w nasz tor. A jak nie Lublin, to znowu Toruń. Widocznie ktoś nas nie lubi – stwierdził z ironicznym uśmiechem prezes Sparty w Canal+ „Jazda o złoto. Żużel na posłuchu”
Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakty. W sezonach 2023 i 2024 wrocławianie faktycznie kończyli rundę zasadniczą pojedynkami z Orlen Oil Motorem Lublin, a w tym roku – z Pres Grupą Deweloperską Toruń. Scenariusz był podobny: rywale przyjeżdżali na Stadion Olimpijski, sprawdzali ustawienia, zbierali dane, a potem w fazie play-off… miażdżyli Spartę.
Żużel. Telewizja Polska wchodzi do gry o PGE Ekstraligę?! Szykuje się hitowy zwrot przed sezonem 2026!
Żużel. Za dużo gwiazd?! Abramczyk Polonia Bydgoszcz ryzykuje, by w końcu awansować do Ekstraligi!
W 2023 roku lublinianie rozjechali wrocławian aż 106:74, rok później poprawili wynik – 99:81. A w tym sezonie – po wysokiej porażce 34:56 w rundzie zasadniczej – to właśnie torunianie zostali mistrzami Polski.
„Do Wrocławia trzeba mieć bardzo szybkie motocykle”
Kamery Canal+ zajrzały również do parku maszyn Pres Torunia, gdzie menedżer Piotr Baron nie miał złudzeń. – Do Wrocławia trzeba mieć szybkie motocykle, bardzo szybkie i trafić idealnie z przełożeniem – przyznał.
Jego drużyna zaczęła dobrze, ale po pierwszym biegu gospodarze przejęli inicjatywę. Już po czterech wyścigach było 15:9, a po ośmiu – 26:16. Baron nie ukrywał frustracji. – A tam ch… z tym meczem. Ścigać się będziemy kiedy indziej – rzucił w rozmowie z Adamem Krużyńskim, przewodniczącym rady nadzorczej KS Toruń.
Choć wynik był jednoznaczny, trener nie zdecydował się na żadne rezerwy taktyczne. Jego plan był inny – potraktować spotkanie jako test przed półfinałem. – Teraz jak coś, to jeszcze kombinować. Wahasz się? To się nie wahaj! – motywował swoich zawodników.
Lambert dostał piątą szansę
W centrum uwagi znalazł się Robert Lambert, który po czterech startach miał zaledwie trzy punkty. Baron mimo to wystawił go w biegu nominowanym, kosztem Jana Kvecha. – Ty coś znalazłeś, a Robert jeszcze nie – tłumaczył Czechowi swoją decyzję.
Jak się okazało – miał rację. Brytyjczyk w ostatnim wyścigu przywiózł za sobą Bartłomieja Kowalskiego, zdobywając punkt i bonus.
Po meczu obaj menedżerowie spotkali się pod taśmą. – Przetestowaliście wszystko, co chcieliście? – zagadnął Rusko.
– Nie. Za mało biegów. Myśleliśmy, że 14. powtórzą – zażartował Baron.
– Nie no, mądrze zrobiłeś, że puściłeś ich, żeby pojeździli – przyznał prezes Sparty.
W półfinale role się odwróciły
Jak się później okazało, to właśnie toruńska strategia przyniosła efekty. W półfinale play-off Pres Toruń wygrał u siebie 52:38, a w rewanżu we Wrocławiu obronił przewagę, przegrywając tylko 43:47. Wrocławianie znów odpadli z walki o finał, a ich rywale – ku zaskoczeniu wielu ekspertów – sięgnęli po złoto.
– Dla nas ten mecz był wskazówką, że jesteśmy mocni – ocenił Rusko. – Piotr zrobił to, co dla mnie było oczywiste: pozwolił swoim zawodnikom wjeździć się maksymalnie w tor, poznać plusy i minusy.
Trudno się dziwić, że po raz kolejny prezes Sparty ma wrażenie, iż „los” wyjątkowo często testuje jego cierpliwość. A teoria spiskowa? Choć powiedziana pół żartem, pół serio – w świecie żużla pewnie jeszcze długo będzie tematem gorących dyskusji.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane