Katastrofa Zmarzlika na Narodowym! 'To nie był mój dzień’. Lider SGP odjeżdża Polakowi
Katastrofa Zmarzlika na Narodowym! 'To nie był mój dzień’. Lider SGP odjeżdża Polakowi
Bartosz Zmarzlik nie spełnił oczekiwań tysięcy kibiców żużla, którzy w sobotni wieczór liczyli na historyczny triumf w Warszawie. PGE Narodowy miał być wreszcie areną, gdzie pięciokrotny mistrz świata przełamie złą passę. Stało się jednak inaczej. Polak nie zdołał awansować nawet do finału turnieju Speedway Grand Prix i zakończył zmagania na odległym ósmym miejscu.
Zmarzlik komentuje skandal w Warszawie! Odpowie jutro na torze
Znaczące zmiany na Speedway Grand Prix w Warszawie! Czy to się obroni?
Od pierwszego biegu było widać, że Zmarzlik tego dnia walczy nie tylko z rywalami, ale przede wszystkim z samym sobą i motocyklem. W pierwszych trzech startach zdobył zaledwie trzy punkty (1, 2, 0). Dopiero w dwóch ostatnich biegach rundy zasadniczej zdołał sięgnąć po zwycięstwa, dając jeszcze cień nadziei na powrót do gry.
W ostatnim biegu rundy podstawowej, Polak na samej mecie ograł Jana Kvecha, pokazując resztki dawnej klasy. Ale to było wszystko. W półfinale nie nawiązał walki, dojechał trzeci i zakończył udział w turnieju. Na więcej nie było go stać.
Zmarzlik szczerze: „To nie był mój dzień”
Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin nie owijał w bawełnę po zakończeniu zawodów. Na antenie Eurosport Extra powiedział: — Kiedyś pewnie nie przyszedłbym porozmawiać po takim turnieju. Dziś potrafię nad sobą zapanować, bo wiem, że pewnych spraw nie przeskoczę. Bardzo wolno mi się jechało. Popełniłem dużo błędów jeździeckich. To nie był zupełnie mój dzień.
Jego słowa tylko potwierdzają, że problemy sprzętowe, brak prędkości i ewidentna frustracja złożyły się na jeden z najsłabszych występów Zmarzlika w ostatnich latach. Tym razem nie było błysku geniuszu, nie było odwracania losów biegu jednym manewrem. Tylko bezradność.
Zmiana lidera klasyfikacji generalnej SGP
Niepowodzenie w Warszawie ma swoje poważne konsekwencje. Zmarzlik stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu FIM Speedway Grand Prix. Na pierwsze miejsce wskoczył Brady Kurtz, który wyprzedza Polaka o pięć punktów. Sam Zmarzlik przyznał, że cały czas oswaja się z nowym systemem punktacji: — Cały czas próbuję ogarnąć sposób punktacji w tej nowej formule. Sezon jest długi i będziemy jeszcze walczyć. Mamy jeszcze sporo rund przed sobą — powiedział zawodnik po turnieju.
Czas na odbudowę. Praga, Manchester i Gorzów czekają
Kalendarz żużlowych mistrzostw świata nie zwalnia. Już za chwilę zawodników czeka wyjazd do czeskiej Pragi, a zaraz potem dwudniowy turniej w Manchesterze. Dla Zmarzlika prawdziwa gratka pojawi się jednak nieco później. Szósta runda odbędzie się na torze, który zna jak własną kieszeń — w Gorzowie Wielkopolskim. To właśnie tam może dojść do przełamania. Jeśli ktoś potrafi odwrócić zły trend, to właśnie on. Historia już pokazała, że Zmarzlik potrafi wrócić na szczyt po ciosie. Tym razem musi to zrobić szybciej niż zwykle, bo konkurencja nie śpi.
Bartosz Zmarzlik udowodnił, że nawet najlepsi mają słabsze dni. Choć oczekiwania były ogromne, a presja jeszcze większa, to sport potrafi być brutalny. Przed mistrzem jeszcze wiele rund, a szansa na odzyskanie pozycji lidera wciąż istnieje. Ważne, by wyciągnąć wnioski i wrócić silniejszym. Bo żużel, jak życie, bywa nieprzewidywalny — ale to właśnie czyni go tak fascynującym.



- Żużel. Motor Lublin wiele na tym straci! Te dane są dla nich bezlitosne [Analiza]
- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?