Żużel. Motor Lublin awansował, ale Woryna nie świętuje
Kacper Woryna dołożył ważną cegiełkę do zwycięstwa Orlen Oil Motoru Lublin w Grudziądzu i awansu do fazy play-off PGE Ekstraligi. Po spotkaniu nie zamierzał jednak świętować własnego występu. Wprost przyznał, że przed najważniejszą częścią sezonu czeka go jeszcze ogrom pracy.
Motor Lublin wygrywa! Kacper Woryna szczerze po awansie. „Dużo pracy przede mną”
Dla Woryny spotkanie z Bayersystem GKM-em rozpoczęło się bardzo słabo. Po trzech startach miał na koncie zaledwie punkt z bonusem. Przełamanie przyszło w jedenastym wyścigu, który zawodnik Motoru wygrał.
Jeszcze ważniejszy okazał się jego ostatni start. W 14. biegu razem z Bartoszem Zmarzlikiem przywiózł 4:2, które zapewniło lublinianom zwycięstwo i miejsce w czołowej czwórce PGE Ekstraligi. – Wiedzieliśmy, że da się tę robotę zrobić w 14. biegu. Wiedzieliśmy, o co jedziemy. Wszystkie ręce na pokład i daliśmy radę – mówił Woryna.
Znacznie ciekawiej zabrzmiała jednak jego ocena własnej dyspozycji przed play-offami. 29-latek nie ukrywa, że obecny poziom może nie wystarczyć w walce o medale. – Ogrom pracy przede mną, żeby cokolwiek w tych play-offach zdziałać. Wiemy, w jakim miejscu aktualnie jestem i dużo pracy przede mną, aby ten poziom play-offów dogonić – przyznał.
Woryna zakończył spotkanie z dorobkiem 5 punktów i bonusa. Motor wygrał 46:44 i zapewnił sobie awans do fazy play-off.



- Żużel. Motor Lublin awansował, ale Woryna nie świętuje
- Żużel. Wielkie rozczarowanie w GKM Grudziądz. Wziął winę na siebie
- Żużel. Włókniarz szykuje coś przed play-downami?! „Mam parę planów”
- Żużel. Cierniak powiedział to po awansie Motoru! „To było ważniejsze niż finał”
- Żużel. Jakub Miśkowiak dostał świetne wieści! Nowa broń przed kluczowymi meczami
