Żużel. INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trzy rekordy toru i show Kvecha oraz Knudsena [Relacja]
INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Rekordy toru, dominacja Polonii i kapitalny Kvech z Knudsenem
Trzy rekordy toru. Wyśmienita postawa Jana Kvecha i Jespera Knudsena. Pomimo bardzo dobrego spotkania dwóch liderów INNPRO ROW Rybnik, spadkowicz PGE Ekstraligi mimo że waleczny to nie był w stanie pokonać przed własną publicznościa gwiazdorski skład Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
W Rybniku spotkały się zespoły, które mają odmienne nastroje po inauguracji Metalkas 2. Ekstraligi. Rybnicki ROW niespodziewanie przegrał na terenie beniaminka – Polonii Piła 35:31, a mecz z powodów słabych warunków atmosferycznych został zakończony po 11. biegach. Wielki faworyt ligi z kolei – Abramczyk Polonia Bydgoszcz rozgromiła na własnym terenie kolejnego faworyta do bezpośredniego awansu – Cellfast Wilki Krosno 54:36, udawadniając, że na własnym obiekcie każdy musi się z nimi liczyć.
Rekordowe zawody. Nieoczekiwany lider gospodarzy
Rybniczanie nie zamierzały łatwo oddawać pola faworyzowanej ekipie z Bydgoszczy, o tym goście przekonali się już w pierwszej serii. Mecz rozpoczął się od zwycięstwa UWAGA! Wiktora Lamparta. Polak zostawił za swoimi plecami m.in. niepokonanego w pierwszym meczu – Szymon Woźniaka (ten oglądał plecy wszystkich rywali) i Kaia Huckenbecka. Później zgodnie z planem juniorska formacja gości zrobiła swoje. Szokujący okazał się także trzeci wyścig, bowiem zakończył się on podwójnym zwycięstwem Rybniczan.
Z przodu w ekstremalnie szybkim tempie do mety mknął Jesper Knudsen, a za nim Jakub Jamróg. Los chciał, że sedziowie wyścigu nie zaliczyli. W rolach głownych po raz kolejny okazała się taśma. W powrótce ponownie piekielnie szybki był Knudsen. Tak dobrze nie poszło jego koledze z pary – Jamrogowi. Finalnie euforia kibiców szybko opadła, punktowy remis to nie to samo, co podwójny triumf. Seria udana dla gospodarzy (trzy indywidualne zwycięstwo), pomimo tego drużynowo o dwa oczka lepsza Polonia – 13:11.
Wydawało się, że kłopoty Abramczyk Polonii się nasilają. Rewelacyjnie dysponowany Jesper Knudsen ponownie pokazał swoja jakość na domowym torze, rozstawiając po kątach gwiazdy z Polonii. Jego kolega z pary dotrzymał kroku, a ROW objął prowadzenie. Radość ta jednak nie trwała długo. Gryfy w końcu znalazły odpowiednie ustawienia, co przyczyniło się do indywudualnych zwycięstw Szymona Woźniaka (wcześniej 0) i Krzysztofa Buczkowskiego (wcześniej 2). Ten drugi pojechał na tyle szybki, że pobił rekord toru (63.49 s), a jego drużyna na półmetku ma niewielką, ale wydaje się, że kontrolowaną przewagę – 23:19.
Rekord goni rekord. Polonia zdobywa tor w Rybniku
Rybniczanie po szalonym i nieoczekiwanym początku wyraźnie spuścili z tonu, co było zaproszeniem do pełnego przejęcia kontroli nad przebiegiem spotkania. Kolejne podwójnie zwycięstwo wyraźnie pokazało, że gospodarze kadrowo nie są w stanie bić się, jak równy z równym z Bydgoszczanami. Rewelacyjny w swoich dwóch pierwszych startach – Jesper Knudsen znalazł swojego pogromce, lecz nadal obok Jana Kvecha zostawał filarem Rekinów. Wynik jednak uciekał – Polonia uciekła na osiem oczek – 34:26.
Przewaga była już na tle wysoka, że gospodarze musieli zaryzykować. Stąd też posłali do boju najmocniejsze armaty z talii. Za niemrawego Lamparta jako rezerwa taktyczna pojechał Jan Kvecha wraz z Jesperem Knudsenem. Duńsko-Czeska para nie przestraszyła się Toma Brennana i Szymona Woźniaka. Rewelacyjny start pary gospodarzy od razu ustawił cały bieg, a straty zmniejszyły się o połowę. Knudsen był na tyle szybki, że poprawił ustanowiony kilka minut szybciej rekord toru Krzysztofa Buczkowskiego. Mimo to rybnicki ROW miał po 13. biegach już tylko matematyczne szansę na zwycięstwo, a ich strata z ósmiu zmalała do sześciu punktów.
Nadzieję gospodarzy na odwróceniu wyniku szybko zespuł Szymon Woźniak. Polak w szybkim tempie pomknął po trzy punkty, które zapewniły Polonii dwa oczka do ligowej tabeli. Pierwsze zero na swoje konto zapisał Wiktor Przyjemski. Bydgoszczanie wygrali finalnie 47:43, ale największe show skradli niespodziewani bohaterowie spotkania – Jesper Knudsen i Jan Kvech. Duńczyk i Czech w sześciu startach wywalczyli kolejno 14+2 i 13+1, trzymając do samego końca gospodarzy w grze o zwycięstwo. Na dodatek Kvech pobił rekord toru Knudsena.
INNPRO ROW Rybnik – 43
9. Wiktor Lampart – 3 (3,0,0,-)
10. Jan Kvech – 14+2 (3,2,3,2*,1*,3)
11. Patryk Wojdyło – 8+2 (1,2*,2,2,1*)
12. Jesper Knudsen – 13+1 (3,3,1*,3,2,1)
13. Jakub Jamróg – 4 (0,1,1,2,-)
14. Kacper Tkocz – 1 (1,0,0)
15. Paweł Wyczyszczok – 0 (0,0,w)
Abramczyk Polonia Bydgoszcz – 47
1. Szymon Woźniak – 8 (0,3,2,0,3)
2. Adam Putkowski – ns (-,-,-,-,-)
3. Kai Huckenbeck – 5+1 (2,1,2*,0)
4. Tom Brennan – 6 (2,0,3,1,d)
5. Krzysztof Buczkowski – 13 (2,3,3,3,2)
6. Maksymilian Pawełczak – 3+2 (2*,1*,0)
7. Kacper Andrzejewski – 5 (3,1,1)
8. Wiktor Przyjemski – 7+3 (1*,2*,1*,3,0)
![Żużel. INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trzy rekordy toru i show Kvecha oraz Knudsena [Relacja] 1 Google News Best Speedway Tv](https://bestspeedwaytv.pl/wp-content/uploads/2024/09/baner-google-news-dolacz-do-nas-1024x256.png)
![Żużel. INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trzy rekordy toru i show Kvecha oraz Knudsena [Relacja] 2 1fc54df7 1153 4f80 aec1 52ddb9dfc44c](https://bestspeedwaytv.pl/wp-content/uploads/2026/04/1fc54df7-1153-4f80-aec1-52ddb9dfc44c-1600x1066.jpg)
![Żużel. INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trzy rekordy toru i show Kvecha oraz Knudsena [Relacja] 3 a21fb3a1 db84 4bf1 a8fa 8736591f0495](https://bestspeedwaytv.pl/wp-content/uploads/2026/04/a21fb3a1-db84-4bf1-a8fa-8736591f0495-1600x1066.jpg)
- Żużel. Wynik meczu w Łodzi do zmiany?! Ta decyzja może wszystko odwrócić
- Żużel. INNPRO ROW Rybnik – Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Trzy rekordy toru i show Kvecha oraz Knudsena [Relacja]
- Żużel. Orzeł Łódź Polonia Piła wygrana gospdoarzy na styku. Czerwona kartka i dramatyczny mecz w Łodzi [Relacja]
- Żużel. GKM Grudziądz – Stal Gorzów. Czy „Gołębie” pofruną tak wysoko jak przed rokiem? [ZAPOWIEDŹ]
- Żużel. Damian Ratajczak szczerze po blamażu Falubazu. „Robili, co chcieli”