Żużel. Błyszczał w lidze, pogubił się w SGP. Gwiazda Polonii Bydgoszcz szczerze o swoim sezonie
Gwiazda Polonii Bydgoszcz spokojnie ocenia brak dzikiej karty i wskazuje przyczyny słabszej formy
Kai Huckenbeck ma za sobą bardzo udany sezon ligowy w barwach Polonii Bydgoszcz. Niemiecki żużlowiec wyraźnie poprawił swoją formę, podnosząc średnią z 2,077 do 2,229 punktu na wyścig. Dzięki temu stał się jednym z liderów „Gryfów” w walce o awans do Ekstraligi. Teraz w kolejnym sezonie żużlowym 2026 kolejna próba ataku awnsu do PGE EKstraligi.
Nic więc dziwnego, że w nadchodzącym sezonie Huckenbeck nie znalazł się w gronie stałych uczestników cyklu SGP. Sam zawodnik przyznaje jednak, że nie był zaskoczony brakiem kolejnej dzikiej karty. O swojej sytuacji opowiedział w rozmowie z niemieckim magazynem „Speedweek”.
– Nie spodziewałem się nawet tego. Dostałem ją [dziką kartę – dop. red.] dwa razy. Drugi sezon był w Grand Prix znacznie gorszy od pierwszego. Mogłem więc przewidzieć, że to spowodowało, że kolejnej nie będzie. Może gdybym się poprawił, to byłoby inaczej – przyznał Huckenbeck.
Jedyną szansą na starty w Grand Prix w sezonie 2026 pozostaje dla zawodnika Polonii Bydgoszcz rola rezerwowego. Niemiec znalazł się jednak dopiero na czwartym miejscu listy oczekujących, co znacząco ogranicza jego możliwości występów. Mimo to Huckenbeck nie traci nadziei na powrót do elity.
– Jakieś szanse na starty są, ale nikomu nie życzę kontuzji. W 2025 roku roku nie osiągnąłem celu jakim było utrzymanie w Grand Prix, a samo odpadnięcie i pożegnanie się z cyklem jest dość przygnębiające. Zobaczymy co z tego wyniknie w przyszłości […] Zdecydowanie chcę jeszcze spróbować wrócić do Grand Prix i będę walczył w eliminacjach – zapowiedział.
Żużel. Droga do finału Druzynowy Puchar Świata 2026 rozpisana. FIM ujawnia składy półfinałów
Żużel. Speedway Kraków odkrywa karty powoli. Kiedy poznamy pełny skład?
Niemiec odniósł się także do przyczyn swojej słabszej dyspozycji w minionym sezonie SGP. Jak przyznał, jednym z problemów było zbyt intensywne eksperymentowanie ze sprzętem.
– Korzystałem ze zbyt dużej liczby silników, ram i sprzęgieł. Na siłę próbowałem znaleźć coś konkretnego. Wiele zmieniałem, przerabiałem i po prostu przekombinowałem. Ostatecznie wywołało to jeszcze większy chaos w mojej głowie. W przyszłym sezonie wszystko musi się uspokoić – podsumował Huckenbeck.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane