Żużel. To tutaj Falubaz Zielona Góra ma poważny problem! Padły mocne słowa
Falubaz Zielona Góra bez atutu własnego toru? Damian Ratajczak wskazał problem przed fazą play-down
Damian Ratajczak miał ręce pełne roboty w piątkowym meczu derbowym. Młodzieżowiec Falubazu aż sześć razy pojawił się tego dnia na torze. Zdobył w nich 9 punktów przeplatając zwycięstwa z gorszymi biegami.
Po spotkaniu Ratajczak przyznał, że było tego dnia bardzo ciężko. Mają oni dużo wniosków po tym meczu. Mimo osłabienia rywala, Zielonogórzanie dalej się męczyli. Taka sytuacja nie może im się powtórzyć w fazie play-down. Ciekawe zdanie pojawia się na końcu wypowiedzi. Mowa o atucie toru, który według zawodnika powinien być większy. To więc będzie główny problem, nad którym będą pracować.
– Było to ciężko mecz. Moim zdaniem jest dużo wniosków po tym meczu i trzeba odpowiednie wnioski wyciągnąć i żeby taki mecz się już nie przytrafił w fazie play-down, bo Gorzów jechał osłabiony, a i tak bardzo się męczyliśmy. Moim zdaniem powinniśmy mieć większy atut własnego toru i powinniśmy nad tym popracować. – mówi Damian Ratajczak po meczu z Gorzowem.
Dalej mamy kontynuację wątku związanego z torem. Damian wprost mówi, że nie mogą oni tak łatwo oddawać punktów na początku zawodów. Podobny scenariusz widzieliśmy w meczu z Toruniem. Tam również goście odjechali na początku, a gospodarze musieli gonić wynik. Dużo więc pojawiło się materiału do analizy. Ta jednak musi się odbyć na chłodno, gdy emocję już opadną.
– Nie możemy w ten sposób oddawać łatwo punktów, bo przed nami play-downy i tam też każdy będzie walczył o jak najlepszy wynik, więc duży materiał jest po tym meczu do spokojnej analizy.
Kolejne pytanie dotyczyło sprzętu Ratajczak. W meczu pojawił się moment, gdy musiał on trzy razu z rzędu wyjechać na tor. Wiemy jak silniki nie lubią takiej intensywności, szczególnie przy takich upałach. Młodzieżowiec przyznaje, że mimo motocykle dawały radę. W środkowej części spotkania miał on słabsze stary, lecz zmiana motocykla pomogła mu w tym, aby czuł się lepiej.
– Tak, dawał radę, z tym nie było problemu, na sprzęt nie mogę narzekać. W środku zawodów miałem trochę słabsze starty, później zmieniłem motocykl i lepiej się czułem na drugim motocyklu, więc z mojej strony mogło być lepiej, ale myślę, że te 9 punktów to nie jest zły dorobek i dobrze, że te punkty zdobyłem.
Na koniec zapytano o linie jazdy tego dnia, a dokładniej czy dało się jechać po szerokiej części toru. Zawodnik ZKŻ Zielona Góra wprost stwierdził, że nie dało się jechać po zewnętrznej. Podaje przykład Przemysława Pawlickiego, który pojechał bardzo szeroko, a nic mu to nie przyniosło. Kluczem do zwycięstwa był tego dnia krawężnik i gra błędów. Mówi o koleinie, która powstała na wyjściu z pierwszego łuku. Dużo zyskali na tym, że gorzowian wyciągało w tym miejscu.
– Nie dało się szczerze. Przemek w 14. biegu jechał jak Emil w Częstochowie, a nic nie zyskał, więc nie dało się. Krawężnik był bardzo szybki i to była dzisiaj trochę gra błędów. Aż się takie rynny porobiły i dużo razy zawodników z Gorzowa wyciągało, my na tym zyskaliśmy, więc dużo dzisiaj była gra błędów.



- Żużel. Motor Lublin melduje się w play-offach! Mecz na styku w Grudziądzu
- Żużel. Betard Sparta Wrocław – Włókniarz Częstochowa wynik. Deszcz przerwał mecz!
- Żużel. Kiedy wróci Dan Bewley? Trener Sparty odpowiada
- Żużel. Fatalne wieści po wypadku Kacpra Łobodzińskiego! Klub potwierdził poważne urazy
- Żużel. GKM Grudziądz już raz dokonał niemożliwego! Teraz może dobić Motor Lublin
