Falubaz ma z niego ogromny pożytek. Czy zostanie w Zielonej Górze na dłużej?
Falubaz miał w nim lidera w Toruniu. Damian Ratajczak notuje w tym sezonie świetne występy i nie zamierza zwalniać tempa. Czy zielonogórzanie zdołają zatrzymać wielki talent na kolejne lata?
11 punktów i 1 bonus w 6 startach, czyli kolejny dzień w biurze Damiana Ratajczaka. Polak walczył z silną ekipą gospodarzy, jak tylko mógł, będąc liderem swojego zespołu. Jak niedzielne zawody ocenił sam zainteresowany? Oto co 20-latek powiedział nam tuż po starciu z Pres Toruń:
– Szkoda, że przegrywamy, to jest jakby najbardziej nas przy tym boli, bo chcieliśmy wygrać. Wiadomo, że Toruń jest bardzo silny na własnym torze, ale też złapaliśmy myślę, że jakąś tam dobrą passę ostatnimi czasy, więc liczyliśmy szczerze na trochę więcej, ale Toruń udowodnił, jak mocny jest u siebie (…) Czasem można i osobiście zrobić sporo punktów, jednak patrząc na dobro drużyny, to może czasem lepiej zrobić mniej punktów, ale wygrać, bo wiadomo, że tutaj chodzi o zwycięstwo drużynowe. Na pewno cieszę się gdzieś tam ze swojego występu. Myślę, że Oskar też może być zadowolony, ale mamy też, myślę, trochę zimny prysznic dzisiaj, wnioski do wyciągnięcia i chyba za dwa tygodnie derby w Zielonej Górze.
W miniony wtorek ekipa z Zielonej Góry zawitała do Torunia, aby rozegrać kolejne zawody w ramach U-24 Ekstraligi. Czy tamte zawody miały duży wpływ na to, jak Polak reagował na zachowanie toruńskiego toru kilka dni później w starciu PGE Ekstraligi?
– Szczerze, dzisiaj na tym silniku, którym jechałem, zdobywałem te punkty, byłem szybki, to nawet go tutaj nie miałem na zawodach U-24 Ekstraligi. Nawierzchnia zdecydowanie się różniła, dzisiaj było o wiele twardziej, gdzieś końcówka to były czasy 62 sekundy z kawałkiem, a w U-24 Ekstralidze 57 sekund z kawałkiem, więc no to jest spora różnica. Tym motocyklem, na którym jeździłem w poniedziałek, na zawodach U-24, wyjechałem w biegu juniorskim, na próbie toru też, ale generalnie to dzisiaj nie pasowało do tych warunków.
Ratajczak zdążył się już także zadomowić w Zielonej Górze, czując się bardzo dobrze pod skrzydłami Piotra Prostasiewicza. Czy to będzie jeden z czynników, który skłoni obie strony do dalszej współpracy?
– Myślę, że osoba Piotra Protasiewicza ma też duży wpływ na mnie, bo dużo z nim wymieniam spostrzeżeń, dużo razem analizujemy. Gdzieś na każdych zawodach juniorskich i tak naprawdę każdych innych, trener stara się być, pomaga, więc dużo rozmawiamy. Trener też poznał moje jednostki, czasem coś podpowie, czego ja nie czuję, czasem czego po prostu ktoś z mojego teamu nie zauważył, więc to wartość dodatkowa – zakończył wychowanek FOGO Unii Leszno.
Przypomnijmy, że Damian Ratajczak po spadku leszczyńskich „Byków” do Metalkas 2. Ekstraligi zdecydował się kontynuować swoją karierę w PGE Ekstralidze, dołączając do Stelmet Falubazu Zielona Góra. Z perspektywy czasu, można dostrzec, że 20-latek nie żałuje swojej decyzji i być może pozostanie w szeregach aktualnego pracodawcy. Czy FOGO Unia Leszno, która obecnie posiada naprawdę dobrą i przyszłościową formację juniorską pozwoli odejść na stałe swojemu diamentowi? Przyszłość Ratajczaka powinna rozstrzygnąć się w najbliższych tygodniach. Na ten moment z pewnością nie należy jednak wykluczać, że pozostanie on w zielonogórskim zespole.



- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o awans!
- Żużel. Duńska Speedway Ligaen wchodzi na nowy poziom? Szykują się duże zmiany w transmisjach
- Żużel. Artiom Łaguta złamał ustalenia?! Prezes Polonii Bydgoszcz nie kryje żalu po decyzji lidera Sparty
- Żużel. Sparta Wrocław podpisuje kontrakt z liderem! Kontrakt przedłużony na lata