Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Żużel. Falubaz jeszcze nie zapłacił za utalentowanego juniora. Prezes uspokaja i tłumaczy

📅 30 listopada 2025 🕒 08:04 ⏱ 4 min czytania ✍️ Autor:

Falubaz czeka z przelewem za Ratajczaka. Prezes wyjaśnia szczegóły i zdradza plan na grudzień

Stelmet Falubaz Zielona Góra od miesięcy powtarza, że Damian Ratajczak zostaje w klubie na trzy kolejne sezony. Kibice przyjęli tę informację z entuzjazmem, bo młodzieżowiec był jednym z najjaśniejszych punktów drużyny w 2025 roku. Problem w tym, że… formalnie umowa nadal nie została podpisana. Powód jest prozaiczny: Falubaz nie uregulował jeszcze ekwiwalentu za wyszkolenie, który należy się Fogo Unii Leszno.

Spór o pieniądze i różne oczekiwania

Ratajczak trafił do Zielonej Góry w 2025 roku jako zawodnik wypożyczony na jeden sezon. Klub z Leszna po spadku zgodził się oddać go za 300 tys. zł, z nadzieją, że po ich powrocie do PGE Ekstraligi junior znów ubierze „Byka”.

Rzeczywistość potoczyła się inaczej. Ratajczak błyskawicznie wpasował się w zespół Falubazu, zdobywał ważne punkty, a w kilku meczach praktycznie ciągnął wynik razem z Leonem Madsenem. Nic dziwnego, że zielonogórzanie chcieli zatrzymać go na dłużej.

I zatrzymali — przynajmniej w deklaracjach. W lipcu ogłosili trzyletni kontrakt. Ale z punktu widzenia formalnego zawodnik wciąż nie został zgłoszony, bo Falubaz negocjuje z Lesznem wysokość ekwiwalentu. Unia oczekuje pełnej kwoty — około 720 tys. zł. Falubaz próbował wliczyć w to 300 tys. za wypożyczenie. Leszno nie chce na to przystać.

Żużel. Siódemka najbardziej utalentowanych juniorów 2026! Juniorzy, którzy już teraz pukają do elity
Żużel. Prezes Falubazu uspokaja po odejściu miliardera. „Budżet jest, wszystko mamy policzone”

Ratajczak myślał, że sprawa jest zamknięta

W ostatnich tygodniach temat znów wypłynął. Kiedy klub ponownie pochwalił się młodzieżowcem w mediach, pojawiło się pytanie:
czy przelew do Leszna już poszedł?

Ratajczak — w rozmowie z Radiem Zielona Góra — sprawiał wrażenie, że nie ma wątpliwości: – Myślę, że wszystko musiało już być załatwione, skoro mogłem podpisać prekontrakt. Myślę, że wszystkie formalności są dopełnione – powiedział zawodnik.

Rzeczywistość jest jednak trochę inna — Leszno nie dostało jeszcze pieniędzy. Prezes: „Środki są, zapłacimy w grudniu” Prezes Falubazu, Adam Goliński, nie ukrywa, że płatność jeszcze nie została wykonana, ale przekonuje, że cały proces przebiega zgodnie z planem.

W rozmowie z Radiem Zielona Góra wyjaśnił: – Damian będzie podpisywany w drugim oknie kontraktowym. Jeszcze nie wybił termin płatności. Spotykam się z Lesznem, rozmawiamy, jesteśmy na dobrej drodze. Środki są w budżecie, Rada Nadzorcza wyraziła zgodę. Pieniądze po prostu muszą zostać zapłacone.

Według Golińskiego płatność zostanie uregulowana w grudniu, a formalności zakończą się jeszcze przed końcem roku. Dlaczego klub pochwalił się kontraktem, skoro nie został podpisany?

Tu prezes mówi zupełnie wprost: – To jest duma mieć takiego zawodnika w klubie. A jeśli okienko transferowe jest w listopadzie, to w tym czasie chcemy o tym informować. Czyli klasyka: marketing swoje, procedury swoje.

Co to oznacza dla Falubazu?

W praktyce — na ten moment — Ratajczak nie jest jeszcze zawodnikiem Falubazu, ale klub zapewnia, że to tylko kwestia papierów i przelewu. Wszystko wskazuje na to, że transfer zostanie domknięty w drugim oknie i junior rzeczywiście zostanie w Zielonej Górze do 2028 roku.

Na dziś sytuacja wygląda tak:

  • umowa sportowa — jest ustna, prekontrakt podpisany,
    przelew — nie wysłany,
    ekwiwalent — wciąż negocjowany,
    finalne podpisanie — grudzień,
    decyzja — raczej przesądzona, bo klub ma środki i zielone światło od Rady Nadzorczej.

Dla Falubazu to kluczowe, bo Ratajczak w 2025 roku był jednym z tych zawodników, którzy faktycznie robili różnicę. A takich młodzieżowców nie oddaje się lekką ręką — nawet jeśli trzeba dopłacić.

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Damian Ratajczak o odejściu Protasiewicza z Falubazu
Fot. Paweł Mruk
Żużel. Damian Ratajczak stawia sobie cel: „Za pięć lat chcę być w Grand Prix!”
Fot. Marta Astachow
Avatar Marcin Mazurkiewicz

Autor tekstu:

Marcin Mazurkiewicz

Miłośnik żużla od najmłodszych lat, dla którego zapach metanolu i dźwięk silników to codzienność. Od lat śledzę każdy bieg, opisuję kulisy i żyję tym sportem tak, jakby każda niedziela była finałem.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *