Emil Sajfutdinow po meczu we Wrocławiu: „Nie chce się też tłumaczyć, po prostu zawaliliśmy to spotkanie”
Emil Sajfutdinow po meczu we Wrocławiu: „Nie chce się też tłumaczyć, po prostu zawaliliśmy to spotkanie”
W niedzielne popołudnie rozgrywana była dwunasta kolejka PGE Ekstraligi, w której For Nature Solutions Apator Toruń uległ Betard Sparcie Wrocław 57:33. Po meczu rozmawiał z nami Emil Sajfutdinow, dla którego był to pierwszy mecz bez “dwucyfrówki” w tym sezonie.
Dla Aniołów było to bardzo ciężkie spotkanie. Mimo zwycięskiego pierwszego biegu, później sukcesywnie musieli uznawać wyższość zawodników gospodarzy. Widać było po stronie przyjezdnych zrywy dyspozycji, jednak w ogólnym zestawieniu nie pomogły one dogonić punktowo bezbłędnej Betard Sparty Wrocław.
– “Ciężko cokolwiek skomentować, bo widać po wyniku. Nie chce się też tłumaczyć, po prostu zawaliliśmy to spotkanie, nie mieliśmy tej prędkości, co chcieliśmy” – skwitował
Dla zawodnika Apatora Toruń było to najgorsze – jeśli zdobycie siedmiu punktów można tak nazwać – spotkanie w tym sezonie. Do tej pory przyzwyczaił nas on do osiągania niesamowitej liczby oczek, która nigdy nie przekraczała dolnej granicy dwucyfrowej zdobyczy. W niedzielnym meczu z początku widać było w jego motocyklu prędkość, jednak z biegu na bieg zmniejszała się coraz bardziej.
– “Coś mi nie działało, jak trzeba. Ja cały czas dobrze się czułem, oczywiście, że zacząłem nieźle, ale cały czas mi czegoś brakowało. Szukaliśmy coś, żebym mógł wygrywać biegi, ale niestety nie znaleźliśmy i cóż, trzeba zaakceptować ten wynik, który mamy, przemyśleć i jechać dalej.” – powiedział.
Możemy zakładać, że miniony mecz był tylko wpadką w formie Sajfutdinow, gdyż ze średnią biegopunktową ponad 2.4 zajmuje on drugie miejsce w liście kwalifikacyjnej zawodników polskiej ligi. Indywidualnie od początku sezonu spisuje się znakomicie, jednak jak sam przyznał, dobre wyniki całej drużyny byłyby bardziej satysfakcjonujące.
– “Ja dobrze się czuje na motocyklu, ale to nieważne, bo ważny jest drużynowy wynik, jak pomóc drużynie, żebyśmy mogli wygrywać, żebyśmy mogli coś robić. Niestety dzisiaj, albo niektóre spotkania ciężko nam czasami wychodzą, ale musimy zaakceptować to co jest i po prostu walczyć dalej, bo mamy jeszcze kilka spotkań i musimy to próbować.” – wyjaśnił zawodnik Apatora.
– “Nie liczę na nic, na razie jak już wcześniej mówiłem Grand Prix jest za mną. Ja skupiam się na ligowych meczach i zobaczymy co będzie dalej. “ – skomentował.
MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane