Żużel. Zmarzlik bez wygranej?! Dwa turnieje i jeden niepokojący wniosek
To nie jest start sezonu, do jakiego przyzwyczaił Bartosz Zmarzlik. Dwa turnieje i ani jednego zwycięstwa – to już daje do myślenia.
W IMME w Łodzi i Memoriale Saitgariejewa Zmarzlik był w czołówce, ale ani razu nie sięgnął po wygraną. Był szybki, solidny, ale momentami brakowało tego, co zwykle daje mu przewagę nad resztą stawki. W Łodzi i Ostrowie był w czołówce, ale ani przez moment nie wyglądał jak zawodnik, który kontroluje wydarzenia na torze.
To jeszcze nie powód do paniki, ale trudno tego nie zauważyć. W Ostrowie wygrał Robert Lambert, który najlepiej wykorzystał swoje momenty.
Solidnie, ale bez dominacji
W IMME w Łodzi Zmarzlik miał swoje momenty. Potrafił wygrać bieg, dobrze rozegrać pierwszy łuk, znaleźć prędkość na dystansie. Problem w tym, że nie był w stanie narzucić swojego rytmu całym zawodom.
Zdarzały się biegi, w których musiał się ratować walką, szukać rozwiązań na torze, zamiast kontrolować sytuację od startu do mety.
Podobny obraz zobaczyliśmy dzień później w Ostrowie. Znów solidnie, znów punkty, ale bez tego „czegoś”, co zwykle wyróżnia mistrza świata na tle reszty stawki. Trzecie miejsce wygląda dobrze tylko na papierze.
To nie jest Zmarzlik, do którego kibice się przyzwyczaili. Zamiast pełnej kontroli widać więcej walki i szukania niż pewności.
Przez ostatnie sezony Zmarzlik wygrywał tym, że kontrolował bieg od startu do mety. Teraz tego brakuje.
W tych zawodach tego zabrakło. Było więcej walki niż kontroli, więcej szukania niż pewności. A to już coś, co kibice od razu wyłapują.
Rywale wykorzystali moment
W tym samym czasie inni nie mieli takich problemów. Brady Kurtz w Łodzi był konkretny i skuteczny – wygrał wtedy, kiedy trzeba było. Robert Lambert w Ostrowie nie dominował całego dnia, ale w finale zrobił dokładnie to, co należało.
Zmarzlik natomiast był gdzieś pomiędzy – szybki, ale nie decydujący.
Spokojnie… ale nie do końca
To dopiero początek sezonu, ale pierwsze sygnały już są. Zmarzlik wciąż jest szybki, ale nie tak dominujący jak zwykle. I właśnie to budzi największe pytanie – czy to tylko etap przygotowań, czy coś zaczyna się zmieniać?
Bo kiedy nie wygrywa i nie dominuje, pojawia się pytanie: czy to tylko etap przygotowań, czy pierwszy sygnał, że coś trzeba jeszcze poukładać? Na razie odpowiedzi nie ma. Ale jedno jest pewne – to nie był start sezonu, którego wielu się spodziewało.



- Żużel. Włókniarz Częstochowa – Wilki Krosno: wysoka porażka gospodarzy! Co poszło nie tak?
- Żużel. Orzeł Łódź z problemami tuż przed startem ligi! Chodzi o domowy tor
- Żużel. Świetnie wieści! Transmisja Speedway Grand Prix na nowym kanale
- Żużel Tarnów. Szokująca zapowiedź! Będzie nowy klub w Tarnowie?
- Żużel. Przełom w Lublinie! Motor Lublin nareszcie się doczeka!