Żużel. Drabik bez kontaktu? W Grudziądzu temat wygląda inaczej
Maksym Drabik, reprezentacja i GKM Grudziądz. Klub odpowiada na zamieszanie wokół kontaktu i stawia na świadome ryzyko przed sezonem 2026
Brak kontaktu pomiędzy trenerem reprezentacji Polski a Maksymem Drabikiem wywołał w środowisku żużlowym spore poruszenie. Sprawa szybko zaczęła żyć własnym życiem, zwłaszcza że dotyczy zawodnika, który od nowego sezonu będzie jednym z liderów Bayersystem GKM-u Grudziądz. Głos w tej sprawie zabrał prezes klubu Marcin Murawski w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.
Szkoleniowiec reprezentacji Stanisław Chomski publicznie przyznał, że nie mógł skontaktować się z Drabikiem – telefon milczał, odpowiedzi nie było. Zupełnie inaczej wygląda to z perspektywy klubu. – Jestem w kontakcie z Maksem – uciął krótko Murawski.
Prezes GKM-u nie chciał jednak wchodzić w szczegóły dotyczące relacji zawodnika z trenerem kadry. Jak podkreślał, nie zna kulis tej sytuacji i nie zamierza jej oceniać. – Trudno mi to komentować. Nie znam historii, nie znam kulisów, dlatego nie chcę komentować. Ja nie mam problemów z kontaktem z naszym nowym zawodnikiem, między nami na pewno wszystko jest w porządku – zaznaczył w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.
Murawski jasno oddziela sprawy klubowe od reprezentacyjnych. Jego zdaniem Drabik jest dorosłym zawodnikiem, który sam odpowiada za swoje decyzje. – My z Maksymem dogadujemy się bez problemu. A jaka jest sytuacja pomiędzy trenerem kadry a zawodnikiem, nie mam pojęcia – dodał.
Świadome ryzyko i szybka decyzja
Nazwisko Maksyma Drabika od lat budzi emocje – zarówno sportowe, jak i pozasportowe. Prezes GKM-u nie ukrywa, że klub miał pełną świadomość przeszłości zawodnika, ale nie zamierzał oceniać go przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń w innych zespołach. – Nie mam obaw, bo póki co nie mam do tego żadnych powodów. Nie będę oceniał kogoś na podstawie tego, co było, tego co działo się w innych klubach. Nie było mnie przy tym, nie znam okoliczności – mówił Murawski.
Kluczowe w tej wypowiedzi jest jedno zdanie, które jasno pokazuje sposób myślenia władz GKM-u. – Gdybyśmy się naprawdę mocno obawiali współpracy z zawodnikiem, to nie zdecydowalibyśmy się na podpisanie kontraktu z Maksem – podkreślił prezes w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.
PSŻ Poznań tak wykorzystuje zimę! Żużlowe emocje nawet na lodzie
Żużel. Nicki Pedersen uderza w PGE Ekstraligę. To jego najostrzejsza diagnoza
Jak dodaje, rozmowy z Drabikiem przebiegły sprawnie i konkretnie. – My porozumieliśmy się dość szybko i dość konkretnie. Jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony na nowy sezon – zaznaczył.
Sezon wszystko pokaże
Murawski nie próbuje kreować Drabika na zbawcę zespołu, ale też nie ukrywa, że wiąże z nim duże nadzieje. Jednocześnie studzi emocje i przypomina, że w żużlu niczego nie da się przewidzieć na papierze. – Poznajemy się, zobaczymy jak będzie wyglądała współpraca w Grudziądzu. Sezon pokaże – podsumował.
Jedno jest pewne: temat relacji Drabika z kadrą oraz jego nowego otwarcia w GKM-ie będzie wracał. I to nie tylko przy okazji pierwszych meczów ligowych, ale także przy każdym kolejnym powołaniu do reprezentacji.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane