Żużel. Damian Ratajczak szczerze po blamażu Falubazu. „Robili, co chcieli”
Wynik mówi wszystko, ale wypowiedzi zawodników jeszcze więcej. Damian Ratajczak nie owijał w bawełnę i wprost przyznał, że Falubaz miał ogromne problemy. Czy to tylko wpadka na start sezonu, czy coś znacznie poważniejszego?
Damian Ratajczak o problemach Falubazu Zielona Góra po meczu ze Spartą Wrocław
Betard Sparta Wrocław pokonała na inaugurację Stelmet Falubaz Zielona Góra 64:26. Taki wynik sam w sobie mówi bardzo dużo, ale w Zielonej Górze większym problemem może być to, że już na starcie sezonu pojawiło się tyle znaków zapytania. Wśród zawodników, którzy mieli trudny wieczór na Stadionie Olimpijskim, był też Damian Ratajczak, który zakończył mecz z trzema punktami.
We Wrocławiu od początku było widać, w którą stronę pójdzie ten mecz
Falubaz Zielona Góra zupełnie nie wszedł we Wrocławiu w to spotkanie i od samego początku miał duże problemy, by dotrzymać kroku gospodarzom. Sparta szybko, bo już od pierwszej serii, przejęła kontrolę nad meczem i z biegu na bieg systematycznie powiększała przewagę. Już w pierwszej części rywalizacji było jasne, że zielonogórzan czeka bardzo ciężki wieczór. Mimo wygranych startów brakowało prędkości i lepszego dopasowania, a pojedyncze przebłyski nie były w stanie zmienić obrazu rywalizacji.
– Też nie czułem się mega szybki, złe ścieżki obierałem no i było jak było. Nie pojechaliśmy dobrze, pojechaliśmy słabo. Na tym meczu też się świat nie kończy, za tydzień mamy Grudziądz. Chcemy zrobić wszystko żeby w następnych meczach już wyglądało to inaczej.
Po inauguracji w Falubazie zostało więcej pytań niż odpowiedzi
Po tym spotkaniu po stronie Falubazu mogło być więcej pytań niż konkretnych odpowiedzi. Nie chodziło wyłącznie o samą skalę porażki, ale też o to, że zespół długo, bo aż do biegu dwunastego i indywidualnego zwycięstwa Andrzeja Lebiediewa, nie potrafił znaleźć punktu zaczepienia na wrocławskim torze. Zielonogórzanie próbowali odpowiadać, ale tych konkretów było zdecydowanie za mało, by odwrócić obraz meczu.
– Na gorąco myślę, że jest więcej znaków zapytania. Jeśli chodzi o wrocławski tor, bo było widać gołym okiem, że wszyscy mieliśmy jakieś problemy. Mieliśmy też przebłyski, ale raczej to gdzieś tam no gospodarze robili co chcieli i też myślę, że to wynik spotkania pokazuje. Trzeba spinać, że tak powiem cztery litery i brać się do pracy, bo sezon się dopiero rozkręca i żeby to ogarnąć, żeby wszystko wyszło na dobrą ścieżkę.
Betard Sparta Wrocław Stelmet Falubaz Zielona Góra. Totalna dominacja gospodarzy na Stadionie Olimpijskim [Relacja]
Żużel. Leon Madsen Falubaz. Walasek nie ukrywa frustracji po decyzji Duńczyka
Sześć biegów to za mało, by w trakcie meczu sprawdzić wszystkie rozwiązania
Ratajczak zwrócił uwagę także na to, jak trudno podczas trwających zawodów dojść do odpowiednich ustawień. Jak przyznał zawodnik Falubazu, w warunkach meczowych nie ma po prostu czasu ani możliwości, by spokojnie przetestować każdy wariant. Liczba startów jest ograniczona, a opcji sprzętowych wciąż pozostaje mnóstwo, więc znalezienie najlepszego rozwiązania często jest szukaniem złotego środka, ale pod presją.
– Ciężko mi tu odpowiadać za wszystkich, bo ja próbowałem gdzieś tam różnych ustawień na gorąco no myślę, że ciężko wszystkiego spróbować w sześciu biegach, bo tych kombinacji z przełożeniami jest bardzo wiele więc to co sobie założyliśmy z teamem dzisiaj spróbowaliśmy. Jak widać nie było super, ale też no, nie wiem co powiedzieć.
Największy problem pojawiał się wtedy, gdy start wypadał z zewnętrznych pól
Damian Ratajczak mecz zakończył z trzema punktami w sześciu startach, a najlepszy moment zaliczył właściwie na początku, gdy w czwartym biegu, zastępując Eryka Farańskiego, dojechał do mety na drugiej pozycji. Później, jak sam przyznał, było już trudniej, a szczególnie widoczne stały się problemy po starcie z bardziej zewnętrznych pól.
– Z tego pierwszego pola w miarę sobie poradziłem. We Wrocławiu, jak jest z niego krótki dojazd, to gdzieś tam można sobie poradzić, a później z tych zewnętrznych, gdzie to czwarte pole, to gdzieś miałem największy problem, bo pierwsze, drugie jakoś lepiej się zabierałem, mój motocykl się lepiej zachowywał, więc myślę, że tu też jest kwestia do analizy i wyciągnięcia wniosków, żeby coś innego robić z motocyklem, żeby on też wyjeżdżał z tego trzeciego i czwartego pola. Gospodarze są bardzo mocni w tym momencie, więc tak jak powiedziałem, robili, co chcieli na torze i tak to właśnie wyglądało.
W Zielonej Górze zamykają temat Wrocławia i patrzą już na GKM Grudziądz
Po tak nieprzyjemnym dla „Myszy” otwarciu sezonu cała uwaga w Falubazie szybko przenosi się już na następny tydzień. Zielonogórzanie w 2. kolejce pojadą u siebie z Bayersystem GKM-em Grudziądz i właśnie na tym meczu, jak mówi Damian Ratajczak, będą się teraz skupiać najmocniej.
– Skupiamy się na przyszłym meczu, będziemy trenować, też mamy eliminacje i trening jest bodajże w piątek więc będziemy robić wszystko, żeby ten mecz u siebie wygrać, bo o to chodzi, my chcemy zbierać punkty i mamy swoje aspiracje, cele i chcemy te aspiracje i cele wykonać.



- Żużel. GKM Grudziądz – Stal Gorzów. Czy „Gołębie” pofruną tak wysoko jak przed rokiem? [ZAPOWIEDŹ]
- Żużel. Damian Ratajczak szczerze po blamażu Falubazu. „Robili, co chcieli”
- Żużel. Rozpoczęcie sezonu Krajowej Ligi Żużlowej przed nami! [Zapowiedź]
- Żużel. Stal Gorzów traci ważną postać tuż przed sezonem. Klub ogłosił nagłą zmianę
- Żużel. Prezes Falubazu tłumaczył klęskę pogodą. Padły też wymowne słowa o Madsenie