Żużel. Chomski alarmuje! „Polscy żużlowcy są rozleniwieni”
Stanisław Chomski w rozmowie z naszym portalem Best Speedway TV ostro punktuje polski żużel i mówi wprost o rozleniwieniu młodych zawodników. Zwraca uwagę na upadek szkolenia, brak edukacji sprzętowej i problem z żużlowcami, którzy po wieku juniora „rozmywają się”. To jedna z najmocniejszych diagnoz, jakie padły w ostatnich latach.
„Rozleniwienie, brak edukacji sprzętowej i znikający juniorzy”. Selekcjoner nie zostawia złudzeń „Polscy żużlowcy są rozleniwieni”
Podczas obszernego wywiadu dla Best Speedway TV nowy selekcjoner reprezentacji Polski, Stanisław Chomski, poruszył temat, który od lat wisi w powietrzu, ale mało kto mówi o nim publicznie. Tym razem padło już bez filtrów: polscy żużlowcy są rozleniwieni, a system szkolenia – mimo milionowych inwestycji – w wielu obszarach nie działa.
Chomski mówił spokojnie, ale każde zdanie brzmiało jak policzek wymierzony w środowisko.
„Kiedyś zawodnik brał wiaderko, dziś telefon”. Chomski bez owijania
Najmocniejszy fragment rozmowy padł w momencie, gdy trener porównywał dzisiejszych młodych zawodników do mistrzów sprzed lat. – Kiedyś zawodnicy, jak Plech czy Jancarz, brali wiaderko i sami myli motocykle. Dzisiaj młody wstaje z motocykla i patrzy w telefon – powiedział.
To zdanie wywołało natychmiastową reakcję w komentarzach pod materiałem. Ale selekcjoner poszedł dalej: – Ledwo zda licencję i już ma „pomagiera”, który nazywa się mechanikiem. Żeby być mechanikiem, trzeba żużel zjeść, a nie być kolegą z podwórka.
To dobitny opis problemu, o którym w polskich klubach mówi się raczej po cichu: młodzi zawodnicy chcą mieć team, zanim pojawią się jakiekolwiek umiejętności.
Żużel. Woffinden wraca głodny jazdy! „Nie czułem tego od lat”. Ostrovia może mieć lidera!
Żużel. Czy projekt Orzeł Łódź 2026 odpali? Nowak o relacjach ze Skrzydlewskim i „ekipa ziomków, która pójdzie w ogień”
Upadek warsztatów. Brak nauki, brak pokory, brak kontroli
Chomski zwrócił uwagę, że w wielu klubach przestały istnieć warsztaty z prawdziwego zdarzenia, gdzie młody zawodnik mógł nauczyć się podstaw sprzętowych pod okiem doświadczonych ludzi. – Nie ma życia klubowego w warsztatach. Każdy chce mieć swój prywatny garaż. A nauka wymaga czasu, cierpliwości i kogoś, kto nad tym czuwa – zaznaczył.
Czyli – w praktyce – młodzi „mechanicy” często nie mają odpowiedniej wiedzy, a zawodnicy nie mają nad kim i nad czym pracować. To nie jest tylko lenistwo. To brak fundamentów.
„Zawodnicy po wieku juniora… rozmywają się”. To największy problem polskiego żużla
Druga część diagnozy jest jeszcze poważniejsza. Chomski stwierdził jasno, że największą wyrwą w polskim żużlu jest to, co dzieje się z zawodnikami po ukończeniu 21. roku życia. A raczej – co się NIE dzieje. – Ci, którzy kończą wiek juniora, gdzieś się rozmywają. Po prostu znikają – powiedział selekcjoner.
To zdanie powtórzył kilkukrotnie. Według niego jest za mało zawodników, którzy płynnie wchodzą w poziom seniorski. I nie chodzi o brak talentu, tylko o brak pracy, nadzoru i systemu. – Coś jest nie tak. Mamy szerokie szkolenie, dużo torów, pieniądze, ale efektów nie widać. To jest temat głębokiej analizy – dodał.
Mocna teza: system opiekuje się juniorami, ale nie przeprowadza ich dalej
Polska ma świetny system żużlowy – szeroką podstawę, szkółki, OSiR-y, programy szkoleniowe. Ale selekcjoner zwraca uwagę, że brakuje jednego elementu:
przejścia z juniora do seniora. To tam, według Chomskiego, polscy żużlowcy najczęściej przepadają. – Zawodnicy kończą wiek juniora i nie widać ich potem na poziomie, który pozwala walczyć o kadrę – podsumował.
Dlaczego więc tak wielu młodych żużlowców znika po ukończeniu wieku juniora? Chomski wskazuje na cały zestaw problemów, które nakładają się na siebie i tworzą poważną wyrwę w szkoleniu. Młodzi zawodnicy rzadko pracują przy sprzęcie, nie mają podstawowej edukacji warsztatowej, a część z nich zbyt szybko zaczyna „gwiazdorzyć”, zamiast skupić się na treningu.
Do tego dochodzi telefon w ręku zamiast pracy na torze, teamy budowane z kolegów bez doświadczenia, brak klubowego nadzoru i zbyt mała odporność mentalna. Wielu młodych funkcjonuje w zbyt wygodnym otoczeniu i nie ma cierpliwości ani pokory, które są konieczne, by wejść na poziom seniorski.
W efekcie dochodzimy do najważniejszego wniosku z całego wywiadu: polski żużel ma poważny problem strukturalny. A jeśli nic się nie zmieni, kadra będzie z każdym rokiem coraz węższa.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane