Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Bartosz Zmarzlik się tłumaczy! Warszawski tor znów zaskoczył

Bartosz Zmarzlik się tłumaczy! Warszawski tor znów zaskoczył
📅 21 maja 2025 🕒 15:54 ⏱ 4 min czytania ✍️ Autor:
Reklama

Bartosz Zmarzlik się tłumaczy! Warszawski tor znów zaskoczył

Bartosz Zmarzlik ma za sobą ciężką rundę Speedway Grand Prix na PGE Narodowym w Warszawie. Indywidualny pięciokrotny mistrz świata do drugiej rundy przystępował jako lider klasyfikacji generalnej, jednak początek zawodów Polaka był kompletnie do zapomnienia. Gdyby nie fakt nowego systemu, w którym w walce o finał po fazie zasadniczej jest dziesięć zawodników, to w boksie 30-latka mogłoby się zrobić gorąco. To wszystko z powodu tylko jednego punktu po dwóch seriach. Zawodnik Orlen Oil Motor Lublin wytłumaczył nam swoje problemy z początku zawodów.

Reklama

„Jak już troszeczkę łapaliśmy start i coś ruszyliśmy, zmieniliśmy – kompletnie nic. Nic nie działało. No i to tak cały wieczór. W czwartym i piątym biegu było lepiej, bo delikatnie zmieniliśmy ustawienia. Na półfinał poprawiliśmy je w tę samą stronę i już odcięło. Naprawdę uwierzcie mi, że margines błędu w ustawieniach jest tak mały, że jak spośród czterech kluczowych spraw: dyszy, zapłonu, zębatki, długości motocykla nie trafisz z czymkolwiek – nie ma cię nagle w takiej stawce. Tym bardziej na takim torze”.

Następne biegi wyglądały jednak dużo lepiej, o czym świadczą punkty Zmarzlika w trzech następnych startach, mianowicie (2,3,3). Mimo tego u wychowanka Stali Gorzów dalej było widać, iż nie był do końca zadowolony ze swojej prędkości. Finalnie na koniec fazy zasadniczej 30-latek zajął lokatę, która w półfinałach pozwoliła mu wybierać, jako drugiemu. W półfinale pięciokrotny mistrz świata musiał zadowolić się trzecią lokatą, uznając wyższość Dominika Kubery i Andrzeja Lebiediewa. Tak podsumował drugą część zawodów.

Reklama

„Korekta w motocyklu nie była najlepsza. Nie tylko podczas tych zawodów borykaliśmy się z ustawieniami. Codziennie na żużlu jest to naprawdę kluczowe i gdzieś tam wiadomo, aspekty niektóre jeździeckie jak np. taki tor, nie dają możliwości, z których można korzystać. Po prostu nie ma na to czasu tutaj, bo akurat w Warszawie jest bardzo mały obiekt. Gdzieś można więcej sobą nadrobić, a gdzieś mniej. Ogólnie rzecz biorąc, to miałem wielki problem, aby przez cały wieczór coś znaleźć. No ale taki jest żużel”.

Jak wiadomo tor w Warszawie, należy do grupy torów jednodniowych, które cechują się dużą różnorodnością. Podczas jednych zawodów możemy oglądać fantastyczne mijanki, by rok później decydował tylko start. W tym roku tor skrócono i poszerzono, co miało otworzyć zawodnikom nowe ścieżki. Bartosz Zmarzlik na temat toru wypowiedział się, używając następujących słów.

Reklama

„Tory co roku są podobne, jednak niesamowite na tym obiekcie jest to, że co roku działa tutaj coś innego. I tak – jak coś złapiesz, próbujesz, to się okazuje, że kompletnie nie działa. Zakładasz to, co w ogóle kiedyś nie działo – raptem działa. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Ciężko znaleźć jakiś półśrodek”. – mówił Bartosz Zmarzlik dla Ekstraligi.

Reklama

Obecnie Polak zajmuje drugie miejsce w przejściowej klasyfikacji cyklu Speedway Grand Prix, będąc za plecami debiutanta Brady’ego Kurtza. Następne zawody odbędą się już 31 maja na torze w Pradze. To już wtedy na popularnym „Markecie” Bartosz Zmarzlik będzie próbował zbliżyć się do Australijczyka. Warto dodać, iż kolejne rundy, czyli czwarta i piąta odbędą się na domowym obecnie Kurtza, czyli torze w Manchesterze, co tylko dodaje emocji w wyścigu o złoty medal.

Bartosz Zmarzlik grand prix
Fot. Paweł Wilczyński
Speedway Grand Prix Landshut
Fot. Taylor Lanning
Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami

Autor tekstu:

Nikodem Kamiński

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *