Bartosz Zmarzlik wrócił tam, gdzie wszystko się zaczęło
To była ogromna niespodzianka dla najmłodszych adeptów żużla. Podczas finału Drużynowych Mistrzostw Polski 85-140cc, który odbył się w sobotę 18 października w pod gorzowskim Wawrowie, na torze pojawił się sam Bartosz Zmarzlik – sześciokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu.
Bartosz Zmarzlik w Wawrowie – uśmiechy, rozmowy i autografy
Dla młodych zawodników, ich rodziców i trenerów wizyta aktualnego mistrza świata była prawdziwym świętem. Zmarzlik pojawił się w parku maszyn niespodziewanie, a reakcja dzieciaków była rozczulająca – od razu otoczyli swojego idola, prosząc o zdjęcia, autografy i możliwość przybicia „piątki”. – Przynajmniej raz w roku staram się przyjechać tutaj, na obiekt, na którym się wychowałem i gdzie stawiałem pierwsze kroki. Lubię przyjeżdżać do Wawrowa – mówił w rozmowie z „Gazetą Lubuską” Bartosz Zmarzlik.
Mistrz nie przyjechał z pustymi rękami. Dla każdego z miniżużlowców przygotował torbę z własnymi gadżetami. Podczas prezentacji zawodów wręczył je osobiście, zamieniając z każdym kilka słów i życząc powodzenia w dalszej karierze.
Żużel. Unia Leszno najsilniejszym beniaminkiem od lat?! To będzie ich atutem
Żużel. Jest ósmym najskuteczniejszym zawodnikiem Ekstraligi, a teraz schodzi ligę niżej! Czy to się opłaci?
W mediach społecznościowych zawodnik również nie krył wzruszenia. Na swoim profilu na platformie X napisał:
„Te chwile spędzone z Wami przypominają mi moje żużlowe dzieciństwo. Tor w Wawrowie to dla mnie szczególne miejsce i zapewne będzie też także dla Was w przyszłości ? Fajnie było Was zobaczyć ???”
Wpis opatrzył zdjęciami z wydarzenia, na których widać uśmiechniętych młodych zawodników z Wawrowa i samego mistrza świata rozdającego upominki.
Wawrów: tor, który wychował mistrza świata
To właśnie na tym torze, ponad dwie dekady temu, zaczynała się jego wielka kariera. Bartosz Zmarzlik pierwszy raz pojawił się w Wawrowie we wrześniu 2002 roku – wtedy jeszcze jako kilkuletni chłopiec, który dopiero marzył o wielkim ściganiu. Teraz wraca tu jako idol i inspiracja dla kolejnych pokoleń żużlowców. Jak sam napisał w poście, tor w Wawrowie „zawsze będzie miał dla niego szczególne miejsce”. I trudno się dziwić, bo to właśnie tutaj zaczęła się historia jednego z najlepszych żużlowców w historii polskiego speedwaya.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane