Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/Indywidualne mistrzostwa Polski, ZKJ, PGE IMME, MIMP i Memoriały

Andrzej Lebiediew skończył turniej w Czechach na upadku! Łotysz przekazał co z jego zdrowiem

Andrzej Lebiediew
📅 7 października 2024 🕒 16:06 ⏱ 2 min czytania ✍️ Autor:

Andrzej Lebiediew skończył turniej w Czechach na upadku! Łotysz przekazał co z jego zdrowiem

W niedzielę w Pardubiacach odbył się jeden z najbardziej prestiżowych turniejów żużlowych na całym świecie. Rozegrana została bowiem Zlata Prilba, która po raz kolejny zebrała kibiców sportu żużlowego z całego świata. Jednym z jej uczestników był Andrzej Lebiediew. Indywidualny Mistrz Europy nie będzie mógł zaliczyć tego dnia do udanych, gdyż jego udział w zmaganiach zakończył się bardzo pechowo.

Turniej za naszą południową granicą miał być kolejnym sukcesem dla ambitnego zawodnika. Stały uczestnik cyklu Speedway Grand Prix chciał pokusić się o wygranie całych zawodów. Można powiedzieć, że zadanie miał nieco ułatwione, gdyż nie musiał przechodzić eliminacji i od razu znajdował się w ćwierćfinałach. Podczas swojego pierwszego startu upadł jednak na tor wraz z Janem Kvechem.

Andrzej Lebiediew tego dnia nie wyjechał już na tor, a sam zawodnik uskarżał się na ból ręki. To mogło wywołać niepokój wśród fanów zawodnika i oznaczać, że sezon zakończy się dla niego kontuzją. Na szczęście jednak nic złego się nie stało, a po zawodach na swoim Instagramie Indywidualny Mistrz Europy dał jasny komunikat, że z jego kośćmi jest wszystko w porządku.

image 1

Adnrzej Lebiediew w przyszłym sezonie wystartuje zarówno w PGE Ekstralidze jak i Speedway Grand Prix. Po dłuższym szukaniu klubu w najlepszej żużlowej lidze świata miejsce zwolniło się w ebut.pl Stali Gorzów. Oferta z czwartej drużyny tego sezonu spadła jak z nieba Łotyszowi i on sam postanowił z niej skorzystać.

Andrzej Lebiediew
Fot. Jakub Malec
Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Avatar Krzysztof Choroszy

Autor tekstu:

Krzysztof Choroszy

Z żużlem związany od 6. roku życia. Prywatnie fan Arsenalu, F1 i dobrego jedzenia.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *