Żużel. Medalista MŚ miał kilka ofert transferowych. Dlaczego Andersen zostaje w Sparcie Wrocław?
Mikkel Andersen potwierdza: kilka ofert transferowych było na stole
Mikkel Andersen jeszcze nie skończył 18 lat, a już budzi konkretne zainteresowanie na rynku transferowym. Duńczyk potwierdził, że przed sezonem nie brakowało zapytań o jego dostępność. Ostatecznie zostaje w Betard Sparcie Wrocław, choć – jak sam przyznaje – „kilka ofert było na stole”.
To zdanie nie padło przypadkiem.
Oferty transferowe były. Konkretów – brak
Andersen nie zdradził, jakie kluby próbowały go pozyskać ani z której ligi pochodziły propozycje. Nie padły nazwy, nie padły kwoty. Padło jednak coś istotniejszego – potwierdzenie, że zainteresowanie było realne. – Nie mylisz się, było kilka ofert na stole, ale mam nadal ważny kontrakt w Betard Sparcie Wrocław – powiedział w rozmowie dla redbull.com/pl
W świecie żużla to wystarczająco czytelny sygnał. Mówimy w końcu o brązowym medaliście mistrzostw świata juniorów i jednym z najciekawszych zawodników rocznika 2008. Tacy żużlowcy rzadko przechodzą bez echa.
Żużel. Mateusz Cierniak rozpędził się do 278 km/h! „To było straszne”
Sparta Wrocław wygrała stabilnością
Andersen podkreśla, że dobrze czuje się we Wrocławiu i lubi miejscowy tor. Nie mówi wprost, że odrzucił inne kierunki z powodów sportowych czy finansowych. Wskazuje natomiast na obowiązującą umowę.
To subtelna, ale ważna różnica. W praktyce oznacza to, że temat jego przyszłości może wrócić szybciej, niż niektórzy się spodziewają – zwłaszcza jeśli sezon w PGE Ekstralidze ułoży się po jego myśli.
A szansę dostanie. Powrót przepisu o zagranicznych juniorach na pozycjach 6-7 oraz 14-15 otworzył mu drzwi do debiutu na najwyższym szczeblu w Polsce. Sam nie ukrywa, że to dla niego ogromna okazja.
Żużel. Pres Toruń zacznie z przytupem? Tak buduje się przewagę w PGE Ekstralidze [Analiza]
Medal MŚ i rosnące ambicje
Miniony rok był dla Duńczyka przełomowy. Zdobył mistrzostwo Danii do lat 21 i sięgnął po brąz mistrzostw świata juniorów. Co ciekawe, rok wcześniej do podium zabrakło mu zaledwie trzech punktów. Teraz sam przyznaje, że „fortuna się odwróciła”.
To nie są jednak ambicje na poziomie „zobaczymy, co się wydarzy”. Andersen mówi wprost o kolejnych celach: złoto mistrzostw świata juniorów, mistrzostwo Europy do lat 19, triumf w światowych parach. Jak na zawodnika, który jeszcze niedawno łączył szkołę z jazdą, brzmi to dojrzale i odważnie.
Polski żużel daje więcej
W rozmowie padł też wątek, który zawsze budzi zainteresowanie. Andersen nie ukrywa, że różnice między polskim a duńskim żużlem są wyraźne – także finansowo. – Polskie zespoły znacznie lepiej płacą – przyznał otwarcie.
W Danii część zawodników zimą podejmuje dodatkową pracę. W Polsce realia są inne, a Ekstraliga pozostaje najbardziej prestiżowym i najlepiej opłacanym miejscem do ścigania.
Trudno więc się dziwić, że młody medalista MŚ znalazł się na radarze kilku klubów.
Na dziś sprawa jest jasna – Andersen zostaje w Betard Sparcie Wrocław i szykuje się do debiutu w PGE Ekstralidze. Ma zaplecze sprzętowe, silniki od Briana Andersena, Ryszarda Kowalskiego i Ashleya Hollowaya, bazę w Rybniku i coraz większe doświadczenie.
Ale skoro oferty już się pojawiły, a on sam mówi o wielkich celach, jedno jest pewne – jeśli sezon 2026 będzie dla niego udany, temat transferowy może wrócić szybciej, niż ktokolwiek we Wrocławiu by sobie tego życzył.



- Żużel. PGE Ekstraliga odkryła karty! Znamy dni i godziny dwóch pierwszych rund
- Żużel. Medalista MŚ miał kilka ofert transferowych. Dlaczego Andersen zostaje w Sparcie Wrocław?
- Żużel. Mateusz Cierniak rozpędził się do 278 km/h! „To było straszne”
- Żużel. Pres Toruń zacznie z przytupem? Tak buduje się przewagę w PGE Ekstralidze [Analiza]
- Żużel. Bartłomiej Kowalski przedłuża kontrakt! „Celem jest osiągnięcie szczytu”