Żużel. Pozytywne informacje na temat zdrowia zawodnika! „Małe światełko w tunelu”
Żużel. Pozytywne informacje na temat zdrowia zawodnika! „Małe światełko w tunelu”
Żużlowy świat obiegła ostatnio dramatyczna informacja. Bardzo groźny upadek zaliczył niemiecki żużlowiec – Max Dilger. Pierwsze doniesienia były naprawdę pesymistyczne, a stan zawodnika miał być bardzo poważny.
Dilger jest zawodnikiem nieprawdopodobnie podatnym na kontuzję. Jako młody chłopak był uważany za bardzo duży talent, ale urazy nie opuszczały go od samego początku żużlowej przygody. Zerwanie więzadeł w barku, złamana ręka, czy uraz biodra to tylko przykłady urazów, które trapiły go w ostatnich kilku sezonach. Dość powiedzieć, że po ostatnim z wymienionych urazów, musiał przejść operację wstawienia sztucznego biodra.
Energa Wybrzeże Gdańsk – przeciętność, słabe wyniki i końcowy spadek
Pech nie opuścił go także podczas finału ligi francuskiej, który odbył się w minioną sobotę. Niemiec bardzo groźnie upadł, po czym niezwłocznie został odwieziony do szpitala. Pierwsze informacje napływające z Francji były naprawdę złe. Mówiło się o groźnym urazie kręgosłupa, oraz ewentualnym końcu kariery sympatycznego żużlowca. Głos w całej sprawie zabrał jednak mechanik Leona Madsena – Kamil Antoniewicz:
„Max to mój przyjaciel z którym dwa lata pracowałem. Jest po operacji złamanego kręgosłupa, i pojawia się małe światełko w tunelu. W obu nogach pojawiło się delikatne czucie w palcach.” Napisał Antoniewicz na portalu „X”.


- Żużel. Nerwowy początek i potem pełna kontrola. Coś tu zaczęło działać
- Żużel. Nie wytrzymał po meczu. Dobrucki uderzył w zawodników
- Żużel. Internet huczy po weekendzie! Te wpisy mówią wszystko
- Żużel. 500 zł za mecz Falubazu?! Te słowa pójdą w świat
- Żużel. To już nie ten Madsen? Padły bardzo mocne słowa