Żużel. Wielkie rozczarowanie w GKM Grudziądz. Wziął winę na siebie
Wadim Tarasienko nie krył ogromnego rozczarowania po porażce Bayersystem GKM-u Grudziądz z Orlen Oil Motorem Lublin. Gospodarze przegrali 44:46 i stracili szansę na awans do play-offów PGE Ekstraligi. Rosjanin z polskim paszportem wskazał, czego najbardziej zabrakło w decydującym spotkaniu.
Wadim Tarasienko nie krył rozczarowania po porażce GKM Grudziądz. Zabrakło prędkości
Tarasienko zakończył piątkowy mecz z dorobkiem 7 punktów i bonusa, ale ani razu nie wygrał indywidualnie. Po spotkaniu nie szukał wymówek i przyznał, że oczekiwał od siebie zdecydowanie więcej.
– Zabrakło moich punktów i prędkości w moim motorze. Jechałem na tym samym przełożeniu, co tutaj z Toruniem, gdzie robiłem przewagę na prostej, a dzisiaj nagle po prostu nie jechało – mówił Tarasienko.
Zawodnik GKM-u przez całe zawody próbował znaleźć odpowiednie ustawienia. Najbardziej frustrujące było dla niego to, że rozwiązania sprawdzające się wcześniej na grudziądzkim owalu tym razem zupełnie nie działały.
– Ja już tu jeżdżę pięć lat i nagle przywożę zero z bonusem w pierwszym biegu na tych ustawieniach, na których w poprzednim meczu robiłem przewagę na prostej. No i co tu omawiać? – przyznał.
Tarasienko gorzko podsumował również brak awansu do czołowej czwórki. Jak stwierdził, skoro GKM nie zdobył wystarczającej liczby punktów, to ostatecznie na play-offy po prostu nie zasłużył.



- Żużel. Wielkie rozczarowanie w GKM Grudziądz. Wziął winę na siebie
- Żużel. Włókniarz szykuje coś przed play-downami?! „Mam parę planów”
- Żużel. Cierniak powiedział to po awansie Motoru! „To było ważniejsze niż finał”
- Żużel. Jakub Miśkowiak dostał świetne wieści! Nowa broń przed kluczowymi meczami
- Żużel. Maksym Drabik znów zawiódł w Grudziądzu. Kościecha odpowiedział na trudne pytanie
