Włókniarz Częstochowa przed kluczową walką o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Patrick Hansen mówi o sytuacji kadrowej, kontuzjach i planach na play-downy
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przegrał na Stadionie Olimpijskim z Betard Spartą Wrocław 21:27. Spotkanie trwało tylko osiem biegów, bo coraz mocniejsze opady sprawiły, że dalsza jazda nie była już możliwa. Dla częstochowian był to ostatni mecz rundy zasadniczej, ale też spotkanie, w którym mimo trudnych warunków udało się pokazać kilka pozytywnych elementów.
Największym z nich był bez wątpienia Jakub Miśkowiak. Zawodnik Włókniarza wygrał wszystkie cztery swoje biegi i zdobył 12 z 21 punktów drużyny. Po meczu Patrick Hansen mówił jednak nie tylko o jego występie, ale też o postawie całego zespołu, sytuacji zdrowotnej w kadrze i możliwych ruchach przed fazą play-down.
W deszczu trudno było o normalne ściganie
Od początku było wiadomo, że pogoda może odegrać we Wrocławiu dużą rolę. Spotkanie rozpoczęło się w przyspieszonym tempie, a z każdym kolejnym biegiem warunki robiły się coraz trudniejsze. Tor nie sprzyjał długiej walce na dystansie, dlatego jeszcze większe znaczenie miały starty, dobre ustawienia i szybkie odczytanie ścieżek.
Włókniarz przegrał, ale przy takim przebiegu meczu i sile gospodarzy Hansen zwracał uwagę przede wszystkim na podejście swoich zawodników. Częstochowianie nie oddali spotkania bez walki, a wynik po ośmiu biegach nie był dla Sparty zupełnie spokojny.
Wniosek jest taki, że chłopaki ładnie walczyli. Moim zdaniem w miarę dobrze odczytywali ten tor. Ciężko jest ścigać się w takich warunkach. Widzieliśmy, że Wrocław jest mocny, ale pokazaliśmy, że chcemy walczyć do końca.
Miśkowiak był największym pozytywem
Najmocniejszym punktem Włókniarza był Jakub Miśkowiak. Wygrał biegi 1, 4, 5 i 8, a więc wszystkie wyścigi, w których pojawił się na torze. W meczu zakończonym po ośmiu gonitwach taki dorobek miał ogromne znaczenie, bo Miśkowiak zdobył ponad połowę punktów całej drużyny.
Hansen podkreślał, że w tych warunkach kluczowe były starty. Przy padającym deszczu i ograniczonej liczbie ścieżek trudno było nadrabiać na trasie, dlatego zawodnik, który dobrze wychodził spod taśmy i miał trafione ustawienia, mógł zbudować dużą przewagę. Miśkowiak właśnie to wykorzystał.
Zdecydowanie. Ten tor dzisiaj nie sprzyjał walce i starty były bardzo dużym atutem. Kuba potrafił to wykorzystać, a do tego świetnie obronił się w swoim ostatnim wyścigu.
Występ Miśkowiaka był dla Włókniarza ważny także dlatego, że nie chodziło wyłącznie o same wygrane starty. Trener zwrócił uwagę na pracę sprzętową i sposób, w jaki zawodnik reagował na warunki. Przy tak krótkim meczu nie było czasu na długie szukanie ustawień, więc dobre decyzje między biegami od razu przekładały się na wynik.
Przede wszystkim wyciągał też bardzo dobre wnioski sprzętowe. Wiedział dokładnie, jak ustawić motocykl na takie warunki. Było widać, że zarówno ze startu, jak i na trasie był szybki. Może w ostatnim biegu było odrobinę wolniej, ale mieliśmy też właściwie jedną ścieżkę. Jechał bardzo mądrze, więc to na pewno duży pozytyw.
Hansen widzi ambicję w zespole
Wrocławski mecz zamknął dla Włókniarza rundę zasadniczą. Dla Patricka Hansena to dobry moment na pierwsze szersze spojrzenie na drużynę, choć sam trener zaznacza, że nie chce oceniać wszystkiego, co działo się przed jego przyjściem. Teraz najważniejsze jest to, co widzi na co dzień w parku maszyn i na treningach.
W jego ocenie w zespole jest chęć do pracy. Szczególnie przy młodszych zawodnikach nie wszystko działa jeszcze tak, jak powinno, ale Hansen wskazał kilka konkretnych elementów, na których można budować. Wspomniał Sebastiana Szostaka, który we Wrocławiu dorzucił punkty do dorobku drużyny, oraz Alana Ciurzyńskiego, który ma jeszcze sporo do poprawy, ale trzyma kontakt i walczy.
Nie wiem dokładnie, co było wcześniej, ponieważ mnie tutaj nie było. Widziałem to jedynie z zewnątrz. Teraz natomiast widzę, że chłopaki są ambitni, widzę też na przykład, że u Sebastiana jest iskra i ma swoje dobre momenty. Trochę pod górkę mamy z juniorami, ale Alan walczy i trzyma kontakt. Musi trochę więcej trenować. Mamy kilka tematów i już wiem, nad czym chciałbym z nim popracować. Generalnie widzę, że chłopaki chcą. I to jest najważniejsze.
Na konkrety trzeba poczekać do badań
Włókniarz w ostatnich tygodniach musiał radzić sobie z problemami zdrowotnymi. Przed meczem we Wrocławiu w składzie nadal brakowało Madsa Hansena, za którego stosowane było zastępstwo zawodnika. Do tego doszedł groźny upadek Szymona Ludwiczaka w spotkaniu z GKM-em Grudziądz. Przy takiej sytuacji kadrowej każde pytanie o możliwy powrót kontuzjowanych zawodników ma duże znaczenie przed play-downami. Hansen nie chciał jednak składać deklaracji bez kolejnych badań. Wskazał konkretną datę, po której klub będzie wiedział więcej.
Wiem, że ma kolejne badania dopiero 11 września, więc tak naprawdę będzie to już prawie po wszystkim. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć więcej.
ZZ i punkt, który może mieć znaczenie
Osobnym tematem była możliwość dalszego korzystania z zastępstwa zawodnika. Włókniarz kalkulował sytuację punktową, ale skrócony mecz we Wrocławiu utrudnił planowanie. Przy ośmiu biegach nie wszystko dało się rozegrać tak, jak w normalnym spotkaniu, a każdy zdobyty punkt mógł mieć wpływ na układ średnich i późniejsze decyzje regulaminowe. Hansen przyznał, że sztab liczył ten wariant, ale nie brał pod uwagę przerwania meczu. Jednocześnie nie chciał stawiać zawodnika w sytuacji, w której miałby celowo ograniczać swój dorobek. Z jego perspektywy ważniejsze było, żeby potraktować ten występ jako okazję do odbudowania się.
Liczyliśmy, ale niestety nie brałem pod uwagę przerwania zawodów. Z drugiej strony chciałem, żeby ten mecz potraktował jako okazję do odbudowania się. Jaimon twierdził, że lubi ten tor i będzie zdobywał dużo punktów. Myślę, że zdobyłby ich więcej, bo już jego kolejny bieg wyglądał lepiej. Powiedziałem mu, że ciężko byłoby mi powiedzieć zawodnikowi, żeby specjalnie zdobywał mało punktów. Jeżeli jesteś w stanie jechać dobrze, to jedź jak najlepiej.
Włókniarz szuka rozwiązań przed play-downami
Przed Włókniarzem najważniejsza część sezonu, czyli walka o utrzymanie. Kadra częstochowian jest wąska, a problemy zdrowotne dodatkowo ograniczają pole manewru. Po meczu we Wrocławiu Hansen został więc zapytany o możliwe wzmocnienia przed play-downami.
Trener nie chciał zdradzać szczegółów, ale dał jasno do zrozumienia, że klub analizuje różne warianty. Na konkrety trzeba jednak poczekać.
Mam parę planów.
Dopytany, czy może powiedzieć coś więcej, odpowiedział krótko:
Nie. Jeszcze nie.
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Z żużlem jestem związana od 2017 roku jako obserwatorka tej dyscypliny, a od 2020 roku zajmuję się pisaniem artykułów o tematyce żużlowej. Do tej pory stworzyłam blisko 200 publikacji, obejmujących newsy, zapowiedzi meczowe, relacje i analizy.